Jump to content

1922_07_07 Trzy podstawowe prawa: Miłość, Mądrość i Prawda


Ани

Recommended Posts

Trzy podstawowe prawa: Miłość, Mądrość i Prawda

 

 

Dziewiętnasty wykład Nauczyciela, wygłoszony przed Ogólną Klasą Okultystyczną dnia 7 lipca 1922 r.,

piątek, godz. 20.15-21.00, Sofia

 

Modlitwa osobista

 

Przeczytano prace na temat żytniego ziarna.

 

Na następny raz dam temat do opracowania tylko dla kilkorga z was. Wykładajcie zrozumiale, nie piszcie za dużo, lecz jasno – dlaczego Bóg stworzył człowieka? Jeśli zadałbym inny temat – jaka jest wyróżniając cecha ucznia, co byście odpowiedzieli? Ja bym odpowiedział: uczenie się.

 

Teraz, tu w szkole nie ma miejsca dla modlitwy czy rozmyślania, lecz dla nauki. Przyszliście do Szkoły z pewnymi uprzedzeniami – uważacie, że coś wiecie. Poza Szkołą dużo wiecie, lecz wewnątrz Szkoły niczego nie wiecie. Twierdzę co następuje: może ukończyliście uniwersytet, może znacie dużo rzeczy z filozofii, lecz jeżeli wejdziecie do jakiejś fabryki przy technikiem, poczujecie się nieswojo – będzie was traktował jak dziecko, a wy będziecie uważać na wszystko. Wejdziecie do jakiegoś laboratorium chemicznym, nie znacie się na chemii, jak filozof w/s was może uważać również, że znacie się na chemii – nie, przyznajcie się, że tak nie jest, że nie wiecie nic z tej dziedziny. Jak wejdziecie do politechniki, tam znów przyznajcie się, że niczego nie wiecie. W szkole również miejcie takie same odczucie.

 

Teraz, gdy wchodzicie do Szkoły, uważacie, że Pan oświeci i nauczy was. Kto się nie uczy, Pan go nie nauczy. Tu w Szkole weźcie się do pracy, czy mnie rozumiecie. Niektórzy weszli do Szkoły po to, aby zdobyć wszystko z małym trudem, oczyszczę Szkoły z takich, nie chcę uczniów, którzy nie uczą się, nie potrzebuję ich. Na zewnątrz szkoły jest dużo rzeczy, nie traćcie swojego czas tutaj, to grzech – poddacie się pokusie i wyobrazicie sobie, że uczycie się, a potem przyjdzie obłuda, będziecie siebie łudzić. Proszę, bądźcie tak szczerzy, odejdźcie. Niech pozostanie tylko dziesięć osób lecz uczących się; jeśli oni pozostaną i nie będą sobie radzić, ich również nie będę chciał. Ci którzy uważają, że dużo wiedzą, niech odejdą, nie potrzebuję ich, również ci, którzy dużo krytykują, niech sobie pójdą, nie mam po co się nimi zajmować. W Szkole pozostaną tylko ci, o których powiedziane jest w Piśmie Świętym: „Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”[1]. Królestwo Boskie to nauka, wielka nauka na świecie. Kościół może i wszystko toleruje, lecz Królestwo Boskie nie toleruje ignoranctwa, przestępstwa, oczerniania, zła. Toleruje ono tylko wieczną harmonię – takie jest Królestwo Boskie na Ziemi, na prawdziwej Ziemi. Teraz, mówię do was szczerze – powinniście to wiedzieć. Wielu z was jest na złej drodze i jeśli nią pójdziecie, wykrzywią się wasze stopy. Wobec tych, którzy wejdą na drogę Mądrości i nie dotrzymują jej praw, ja nie chcę być nieprzyjazny wobec nich, lecz szczery.

 

Istnieją trzy prawa: Prawda w Królestwie Boskim nie toleruje absolutnie żadnego oszustwo, jakiegokolwiek rodzaju – ani śladu, ani wspomnienia, absolutnie, czy mnie rozumiecie. Możliwe że powiecie: „Taka jest już nasza natura”. Nie, żadnej natury tu nie ma, nie jest w naturze człowieka, by kłamał – kłamstwo to coś co później przysadzono do człowieka. Jeśli jakiś filozof czy teolog, czy nauczyciel przekonuje was, że w samej naturze człowieka jest to, że grzeszy, ten sam nauczyciel, niczego nie rozumie – nie jest w naturze człowieka, by grzeszył. Jako człowiek rozumiem tamtą żywą Boską duszę, która wyszła od Boga – nie jest w jej naturze, by grzeszyła. Jeśli grzeszy, przyczyny są inne, musicie to mieć na uwadze. Jeśli ktoś z was zgrzeszy, niech nie wspomina o swojej naturze, nie, niech on poszuka przyczyny na zewnątrz siebie. Jeśli ja się potknę i upadnę na twarzy, nie będę mówić: „Naturalne jest, abym upadł”, lecz będę szukać przyczyn nazewnątrz siebie, a nie w sobie – znajdę ją od zewnątrz. Jeśli nie mogę rozwiązać jakiegoś zadania, jeśli nie mogę czytać w porze wieczorowej[2], poszukam przyczyny nie w sobie lecz na zewnątrz.

 

Drugie prawo jest następujące: Bóg wymaga od wszystkich nas uczenia się i to ciągłego. Dopóki uczymy się, my możemy żyć – Życie zawarte jest w wyższej Boskiej świadomości, w tamtym procesie Wiedzy. Ponieważ Mądrość daje Wiedzę, Prawda daje Wolność, Miłość daje Życie, Życie daje Radość, Wiedza daje Siły, a Wolność daje przestrzeń – tak te rzeczy idą. Wtedy macie Prawdę, Wolność, macie wolną przestrzeń, przestrzeń w całym wszechświecie. Macie Mądrość, macie Wiedzę; skoro macie Wiedzę, będziecie mieć również Siły – Siła pochodzi z Wiedzy, ale Wiedza nie może pochodzić z Siły. Macie Miłość – macie Życie; to że macie Życie oznacza, że macie Radość. Teraz, wielokrotnie wam mówiłem, że w Życiu powinniśmy się nauczyć znosić smutki. Lecz jedna z cech Życia to Radość – ten kto żyje, powinien się radować, a może radować się tylko ten, kto się uczy. Może uczyć się tylko ten kto jest wolny – ten kto nie jest wolny, nie może się uczyć. Mówię wam to, ponieważ są u was stare przesądy, przejęte z przeszłości. U niektórych zagnieździły się duchy ze Świata Astralnego, które podszeptują wam: „Tobie wiedza jest niepotrzebna”. Nie, tymi astralami, ignorantami, duchami profanów nie chcemy się zajmować, wiemy więcej od nich, nie potrzebujemy ich rady, niech trzymają swoją wiedzę tylko dla siebie. Oni mówią: „Wiedza nam jest niepotrzebna”; co w takim razie jest potrzebne? – by jeść, by pić, ubierać się, kłócić się, żenić się, zdobywać pieniądze, zarzynać zwierzęta, pisać artykułach do gazet, prowadzić sprawy w sądzie, tworzyć religie?... Ich praw i rad nie chcemy – to wszystko są wpływy astralne, nie są to przejawy Boskiej Mądrości. W Boskiej Mądrości ukazuje się ta prawdziwa droga, na której ludzie mogą żyć rozumnie i wyrosnąć nie na szerokość rozstawu palców dłoni pigmeja, lecz jako jeden Bóg w swojej myśli i swojej wielkości. Będzie też Słońce – nie malutkie, które nie mogłoby udźwignąć jednego żytniego ziarenka, lecz wielkie, które polepszyłoby żyto na całym świecie – tak wielkie Słońce!

 

A więc, od wszystkich was wymagane jest służenie Absolutnej Prawdzie, bez żadnego kłamstwa w sobie, czy rozumiecie! Nie mówię żebyście tylko zewnętrznie głosili Prawdę, lecz kiedy staniecie przez swoim sumieniem, przed Bogiem, przed waszą duszą, abyście uświadomili sobie fakt, że nie istnieje w waszej duszy absolutnie żadno kłamstwo, żadna zmiana. Niebo w mojej duszy powinno być czyste, bez żadnej chmury. Nie mówię o świecie zewnętrznym, lecz o wewnętrznym – jest to pewien stan, i tylko w tym stanie potrafimy myśleć dobrze.

 

Druga rzecz: u was wszyscy powinni posiadać pragnienie uczenia się. Niektórzy z was stwierdzacie: „Mam 45 lat”. I co z tego że mają 45 – czy uważacie się za starego? A czy wiecie jakie jest określenie dla starego człowieka? Kiedy człowiek ma 60 lat, stwierdza: „Jestem starym człowiekiem”; w który to kodeksie jest zapisane, że człowiek może tak stwierdzać ”Jestem starym”. Mówisz: „Jestem stary”, ale nawet ta norma, która określa człowieka za starego nie jest prawidłowa. O Bogu mówi się Odwieczny[3], nie znają jego lat, a my już mając 60 lat i (przyczepiamy/stawiamy sobie tytułu)/(mówimy o sobie), że jesteśmy starzy, to wstyd. Nie ma normy określającej kiedy człowiek staje się stary, to wstyd. Powiedz: „Mam sześćdziesiąt rocznic, ale wcale nie jestem stary, wcale nie zmądrzałem – Ziemia obiegła Słońce sześćdziesiąt razy, a ja wciąż spałem”. Mówisz: „Jestem starym”; ładnie – skoro jesteś stary, powiedz mi co wiesz. Stary w sanskrycie oznacza człowieka, który posiada Wiedzę. Skoro jesteś tak stary, to jaka była Ziemia, gdy Bóg ją stworzył? Kiedy Pan stworzył Ziemię, powiedz mi? – „Nie wiem”. – No to w takim razie nie należysz do starych, czemu opowiadasz, że jesteś stary? Komuś osiwiała głowa i broda, ale czy to daje mu prawo nazywania siebie starym, skądże? W porze zimowej, kiedy drzewa pobielą się śniegiem, czy są one stare? Białe głowy mówią: „Wybielałem i zestarzałem się” – nie, nie łączcie tych rzeczy z waszą starością. Najpierw wstawcie sobie myśl, że jesteście uczniami – akurat na 60 lat jesteś uczniem, tylko się uczyć! Czemu? Powiem wam czemu: nie skusi cię młoda panna zewnętrznie, żona nie będzie ci przeszkadzać, dzieci nie będą ci wrzeszczeć. Akurat wtedy twój umysł jest na swoim miejscu, serce i wola tak samo – to pora, kiedy możesz się uczyć, tzn. będziesz uczniem zdolnym zrozumieć każdy przedmiot. A teraz, często słyszę, że młodzi i starzy mówią: „Zestarzałem się”. Teraz chciałbym wiedzieć, ile osób wśród was jest starych, abym ich zapytał jak Pan stworzył świat – tak będę was sprawdzał czy należycie do starych ludzi.

 

Wchodząc do Szkoły, najpierw wstawicie do swoich umysłów podstawową myśl – zapomnieć o świecie. Wchodząc teraz mówicie: „Zobaczmy co powie tego wieczora”. W ten wieczór mówię wam: porzućcie na zewnątrz waszą starą ideę, bo nie warta jest nawet piątaka. Jesteście młodzi – możliwe, że macie sześćdziesiąt rocznic, ale jesteście młodzi. To że Ziemia obiegła sześćdziesiąt razy dookoła Słońca, to nie ma nic wspólnego z wami – Ona jak się kręci wcale nie poprawia waszego rozwoju. Jeśli wprowadzę was do snu magnetycznego, powiedzmy kiedy się urodzicie, i Ziemia zakręci się sześćdziesiąt razy dookoła Słońca, to budząc was nie będziecie starymi. To co starzeje się na Ziemi to nie są lata, kręcenia się Ziemi to coś przypadkowego. Mówimy: „O 12-tej popełniono morderstwo”; morderstwo to jest tylko względna miara. To wszystko są względne miary na świecie, ponieważ Absolutna miara jest rozwojem duszy, a kręcenie się Ziemi to coś niestałego.

 

Od was wszystkich chcę, byście pragnęli się uczyć – nie tylko zajmować się uczuciami. Chcecie posiadać przyjemą dyspozycję ducha, prawda, lecz są lepsze rzeczy niż dyspozycja ducha – powodowane są one przez to, co człowiek może stworzyć dla siebie z pomocą prawa Mądrości. Bez prawa Mądrości nie możecie służyć Bogu. Miłości również nie możecie zastosować – powinniście wiedzieć, że prawdziwa Miłość na świecie zaczyna się przejawiać tylko wtedy, gdy zacznie działać wielkie prawo Mądrości, kiedy nadejdzie Wiedza.

 

Abyś pokochał kogoś, powinieneś znać jego cechy wyróżniające. Mówicie: „Ten człowiek ma czarne oczy”. Ładnie, ja rozumuję inaczej, poprzez analogię: kiedy rolnik powie czarna ziemia, ma on na myśli to, że w tej ziemi jest więcej składników do rozwoju żytniego ziarna, Mówi: „Ta czarna ziemia jest doskonała, świetne żyto wzejdzie z tej gleby”. Czemu lubimy ludzi z czarnymi oczami, czemu się nam oni podobają ? – Ponieważ tacy ludzie są stabilniejsi w swoich uczuciach – kiedy taki człowiek cię pokocha, on daje wszystko, możesz na niego liczyć. Z tymi czarnymich oczyma on cię nie okłamie – czy cię nienawidzi czy kocha, robi on to z charakterem. Dlatego mówimy, że w czarnych oczach znajduje się energia: możliwe, że on nienawidzi albo że jest grubiański, lecz jest jedna cecha u ludzi mających czarne oczy – taki człowiek jest zawsze szczery, on ci od razu powie – czy kocha cię, czy nienawidzi cię, w nim nie ma dużo polityki. Są to ludzie nerwowi, lecz posiadający charakter.

 

Tylko Mądrość pokaże tamte cechy, ukryte w nas – cechy i własności ukryte w naszej świadomości. Taki jest cel Szkoły. Jeśli w Szkole nie nauczymy się o przyczynach, które pętały nasze życie, jeśli w Szkole nie możemy polepszyć swojego życia w przyszłości, na co nam taka Szkoła? Mogę wam mówić o Niebie – jak tam żyją Anioły, święci, jakie są ich domy, wiele spraw mogę wam opisać i powiedzielibyście: „To bardzo ciekawe”. Rzeczywiście jest to ciekawe, lecz nie jest to mądre. Nie jest to mądre bo wyobraźcie sobie, że jesteście chorzy i leżycie w łóżku, brak wam sił, a ja przychodzę i zaczynam wam opisywać niektóre z moich podróży do Ameryki lub jak żyją Amerykanie, a ciebie boli brzuch – moje opowiadanie o Ameryce cię nie wyleczy, lecz powiesz: „Zanim zaczniesz opowiadać mi o Ameryce, powiedz mi o jakimś leku na mój chory żołądek”. Czy nie jest rozsądniej, jeśli opiszę, jak macie polepszyć swoje życie, a potem może opowiem wam o tym Wyższym życiu.

 

Pierwsza rzecz w Szkole okultystycznej ma za cel usunięcia wszelkich ułomności istniejących w was, które pozostały z dalekiej przeszłości z różnych kultur i wy nosicie je w sobie. Niektórzy z was mówią: „Mnie dużo wiedzy nie jest potrzebne, ja mogę żyć również z małą ilością wiedzy”. Nie, potrzebne jest wam dużo Wiedzy; do waszego zbawienia, wam jest potrzebna Wiedza, aby zrozumieć, co to jest Miłość, co to jest Mądrość, co to jest Prawda. Potrzebne jest zastosowanie wewnątrz obecnego Życia. Nie uważajcie, że rozumiecie co to Miłość. Gdybyście rzeczywiście rozumieli Miłośći, bylibyście nieśmiertelni; gdybyście rzeczywiście rozumieli Boską Mądrość, mielibyście wieczną harmonię, tzn. posiadalibyście Wiedzę, bylibyście silni, zrozumielibyście Prawdę w jej całości, posiadalibyście wieczną Wolność – wielką przestrzeń Życia. Nie znajdowalibyście się wtedy w ciemności, nie rozmawialibyśmy w tak ograniczonym pokoju o takich sprawach, lecz podróżowalibyśmy z niezwykłą prędkością. Czy wiecie z jaką prędkością podróżowalibyśmy – przynajmniej z prędkością pięćdziesięciu tysięcy kilometrów na sekundę. I co byśmy zrobili? – Poszlibyśmy do Witoszy[4], dmuchnąć raz i w sekundzie przeszlibyśmy Księżyc, a w ciągu pięć minut bylibyśmy na Słońcu. Zatrzymamy się na pierwszej stacji, tam zaproszą nas na gościnę przez trzy-cztery dni – ponieważ tam są kulturalni, /pokażą nam ich szkoły, obrady, będziemy sobie notować, a potem pójdziemy do następnej stacji Alfa Centauri[5]. Powiecie: „Jak przyjemna jest taka podróż”. Przyjemna jest oczywiście, są myśli zawarte w niej. Te podróże odbywają zaawansowani uczniowie Szkoły okultystycznej – w tym stanie prawdopodobnie nie możecie ich odbywać, lecz należy się przygotować w jakimś z przyszłych wcieleń. Na Ziemi powinniście myśleć – trzeba znów zejść do świata fizycznego i stąd robić te podróży. Kiedy wejdziecie do świata Astralnego, będziecie robić inne podróże; wchodząc do pola mentalnego, jest ono inaczej zbudowane – ponieważ struktura w tych światach oparta jest na trochę innych zasadach.

 

Pierwsza rzecz: powinno się u was narodzić prawdziwe pragnienie dla Wiedzy – chcę, byście wszyscy myśleli. Mnie cieszy wasza myśl, lecz niech będzie ona oryginalna myśl, która przenikając do waszego umysłu, spowoduje pokorę. Widzicie czasami panna zanim wyjdzie za mąż, jest prawdziwą arystokratką – dba bardzo o swoje ręce, uważa co dotyka, a potem jak wyjdzie za mąż i urodzi swoje pierwsze dziecko, natychmiast znajduje zastosowanie i pracę dla swoich rąk – podnosi nimi dziecko, kładzie je, trzyma go. Pierwsza idea jaka zrodzi się w ludzkiej głowie, jest największa – wtedy ręka i wola człowieka mają się czym zajmować. Ktoś zapyta: „Co mamy robić?” – Urodź jedną wielką Boską ideę w sobie i wtedy twoje ręce i wszystko pozostałe będzie miało czym się zajmować – do tego jest Szkoła.

 

Teraz, przychodzą tu, powiecie: „Czy nie nauczymy się jakiejś modlitwy?” A czy wiecie jaka jest pierwsza modlitwa, jak powinniście się modlić: Panie, uświęć nasze umysły, daj nam Światło, bo ignoranctwo jest tak wielkie, że nie rozumiemy Ciebie i toniemy w grzechach; prosimy cię, daj nam Wiedzę i Mądrość, byśmy mogli spełnić Twojąj Wolę. Oto modlitwa: Wiedzę nam daj, Wiedzę, bo gdy zdobędziemy Wiedzę, będziemy służyć Tobie z całym swoim sercu, byśmy się ucieszyli, a Ty się będziesz weselił z twego, że my się uczymy. Natomiast teraz mówicie: „Panie wybacz nam nasze grzechy”. Ależ wasze grzechy i błędy są wynikiem waszej niewiedzy, nie posiadania Mądrości. A więc, uczniowie, wszyscy powinniśmy się modlić w Szkole – potrzebne są nam Mądrość i Wiedza.

 

Niektórzy z was, bardziej zaawansowani, już przeczytali i wiedzą, że są takie książki o tych polach. Ja nie mam czasu i nie chcę zatrzymywać się i mówić o tych polach. Postarajcie się przebadać te sprawy – niech ci co wiedzą o tym opowiedzą wam w prywatnej rozmowie. Nie mamy czasu przeżuwać to, co już napisano w książkach, nasz czas jest drogi – wy to przeczytacie, przeżujecie to, a ja będę mówił o sprawach, które nie są opisane. Teraz, ktoś chce wam coś powiedzieć, a wy od razu: „Zaczekaj, zapytamy Nauczyciela, on nam o tym powie”. W książce jest to napisane, nie pytajcie czy jest to prawda, przeczytajcie to – jeśli się wam spodoba, przyjmijcie go; jeśli się wam nie spodoba, macie umysł, oceńcie. A kiedy przyjdzie czas, żebym mówił o tych sprawach, opowiem tylko w biegu, zatrzymując się na nich na tyle na ile są one powiązane z omawianym przedmiotem. Ponieważ moim celem jest zmuszenia was do myślenia tak jak ja myślę, i wtedy będziemy mogli badać rzeczy, lecz dopóki nie nauczycie się myśleć, ja będę używać swojej motyki – ja będę kopać i wy będziecie kopać, i tak aż nauczymy się myśleć. I co się wtedy stanie? – Będziemy grać i śpiewać, i jak dojrzeje żyto, wstawimy go do spichlerza i potem po bratersku będziemy sobie opowiadać o wiecznych prawach, o przyszłym bractwie.

 

Podjęliśmy decyzję, nie dopuścimy już więcej do tego, żeby ktoś nas okłamał. Biada tym uczniom, którzy weszli do Szkoły, by naśmiewać się z Imienia Bożego! Zobaczą oni co to jest Boska Szkoła. Kto wejdzie do Boskiej Szkoły, powinien wiedzieć, że ta Szkoła jest wspierana przez wielką Boską Sprawiedliwość. To jest Boska Szkoła – jesteście absolutnie wolni, lecz również absolutnie odpowiedzialni za wasze uczynki. Powinienem wam pokazać i znów powtórzę: jedyne przestępstwo, które nie jest wybaczane w Szkole, to kłamstwo! Wiedzcie to – kłamstwo nie jest wybaczane. Teraz nie uważajcie, że posiadacie zwyczajną moralność, nie taką moralność na pokaz, takie rozumienie... W przyszłości będziemy posiadać tak wielką moralność! Nie mówię o tym,) jakie są moje zewnętrzne stosunki do was, nie mówię o tej moralności, lecz o tamtej wewnętrznej moralności dla danej chwili. Jeśli ja myślę jak was wykorzystać, to nie jest to moralne. Moje stosunki z Bogiem – to jest moralność. Ani cień nie powinien istnieć w moim umyśle, w mojej duszy, serce i woli, do wykorzystania was w jakikolwiek sposób. Absolutna czystość, bezinteresowność! Czy wiecie co to jest bezinteresowność? – To się rozumie, jest to moralność Szkoły. Jeśli wy wszyscy wejdziecie do Szkoły, trzeba nieść tę moralność w swojej duszy, w danej chwili stając samemu przed sobą, wiedząć, że jesteście czyści. Możecie uczynić zewnętrznie tysiące grzechów, lecz ważne są przyczyny źródłowe, wewnętrzne przyczyny, które nas zmuszają do robienia tego, one są ważne. Powiecie zaraz: „To jest Szkoła”, lecz jest to jedna z najbardziej dobrych reguł. Kiedy zastosujecie tę regułę jako uczniowie, wasze sprawy zaczną się rozwijać dobrze pod każdym względem – ruszycie i pod względem umysłowym i pod względem duchowym i pod względem materialnym. Pod każdym względem wasze prace ruszą do przodu, bez żadnego wyjątku – jeśli nie teraz, to w przyszłości; jeśli nie dla was, to dla waszych dzieci. Czyż tak nie jest, Chrystus również powiedział: „Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym - życia wiecznego”[6]. Tak że nie ma się czego obawiać.

 

No i wreszcie ta niemoc u was ja zacznę ją sprawdzać. Ktoś mówi: „Brak mi sił, czuję się okropnie”. Znamy przyczyny każdej niedyspozycji, skąd przychodzi. Jeśli w porze nocnej podczas gdy śpicie przyjdzie jakiś wampir i wyssie waszą krew, co odczujecie jak się obudzicie? – Wielką słabość. Czemu? – Ponieważ ten wampir wyssał waszą krew. Macie jakieś dobre pragnienie, lecz przyjdzie wampir i wyssie waszą krew. Kładąc się spać powinieneś zamknąć swoje drzwi, by nie wszedł wampir, czy mnie rozumiecie? Ktoś powie: „Taka była moja karma, by wyssał mi krew”. To żadna filozofia – jeśli nie otworzyłbyś okien, nie byłaby to karma. Ktoś się potknie – „to karma”; a jeśli nie upadłby czy to też byłoby karma? Ktoś nerwowy powie: „Moi rodzice byli nerwowi, odziedziczyłem nerwowość po nich”, ale co powiedziałby, jeśli by ich nie było? Wyjaśnimy karmę nieco inaczej. Wasze błędy i głupoty nie starajcie się ciągle wyjaśniać karmą. Nie, powiedzcie: „Chodząc, nie uważałem dobrze i upadłem” – nic więcej.

 

Wreszcie, Naszej Szkole potrzebna jest sprzyjająca atmosfera uczenia się. Najpierw należy stworzyć tę atmosferę czystą, świętą, przyjemną, tak że wchodząc do budynku, gdzie będą wykładane te przedmioty od razu poczujecie bodziec do wiedzy – jest to potrzebne nam wszystkim. Teraz, wy sami stworzycie sobie tę atmosferę. Ja nie mam nic przeciwko wam, wy wszyscy jesteście dobrzy, waszej dobroci nie kwestionuję. Teraz, mówiąc do was, powiecie: „Nauczyciel pewnie widzi w nas coś złego”. Nie, ja rozważam kwestie obiektywnie: jeśli jesteś muzykiem i nie grasz dobrze powiem: „Brak harmonii”; przez to nie charakteryzuję waszej moralności, po prostu mówię, że wykonanie nie jest dobre, że nie rozumiecie muzyki, a nie ma to nic wspólnego z waszym charakterem. Powiesz: „Jeszcze nie rozwinąłem w sobie tego centrum mózgowego, lecz po dniu, dwóch, trzech, miesiącu, roku, lub więcej rozwinę go!”. – i w was obudzi się to poczucie muzykalności. Mówiąc, że w was te uczucia nie są przebudzone, mam na myśli to, że u wielu z was Boska chęć przyswajania wiedzy nie jest przebudzona.

 

Teraz, trzej z uczniów, najzdolniejszych, którzy są zaznajomieni z różnymi sprawami, chcę aby jeden z nich napisał streszczenie o świecie fizycznym, inny, aby napisał streszczenie o świecie Astralnym – niech określi go jakim on jest i trzeci niech napisze na temat świata Mentalnego. Niech to streszczenie będzie gotowe za trzy tygodnie od dziś. Czy jest trzech osób kandydatów wśród was? Oni będą pisać i potem przeczytają to przed wszystkimi uczniami – abyście mieli początkowo jakieś jasne pojęcie o świecie fizycznym, jasne pojęcie o świecie Astralnym i jasne pojęcie o świecie Mądrości – polu Mentalnym. (– Wy wybierzcie te trzy osoby.) W takim razie: Rusczew niech napisze o świecie fizycznym, Ilija Stojczew niech napisze o świecie Astralnym, a Weliko Grablaszew niech napisze o świecie Mentalnym. Pozostałych, zdolniejszych uczniów, zachowamy dla trudniejszych tematów – jeśli przykro im, że nie wybrano ich teraz, wybierzemy ich następny raz. Kiedy przypada trzeci tydzień od dziś? – 27 lipca. Niech przyjaciele, którzy będą pisać, napiszą o podstawowych rzeczach. Możecie skorzystać z książek na ten temat – zróbcie pewien przegląd.

 

A więc, chce by wszyscy uczniowie byli młodzi, nie starzy. Wchodząc do Szkoły nie rozróżniajcie kto jak przyszedł – kiedykolwiek i jakkolwiek przyszedł, jest on uczniem i nic więcej. W Szkole są tylko uczniami; poza Szkołą istnieją różne zawody. Wchodząc do Szkoły będziecie tylko uczniami; wychodząc na zewnątrz możecie posiadać różne stanowiska. Trzymajcie się jednej reguły: wchodząc tu, zdejmujcie każde stanowisko. Jeżeli byłeś profesorem, powiedz: „Teraz jestem uczniem”; wychodząc ze Szkoły – znów jesteś profesorem. Tak wychowacie waszą wolę i umysł: przez godzinę zdejmiesz ładunek, utrudnienie i będziesz uważał, że jesteś uczniem – to jest wola. Wtedy wychodząc na zewnątrz odczujecie odświeżenia i odmłodzenie.

 

Ktoś zapyta: „Jak wychowywać wolę?”. Jedną godzinę w ciągu tygodnia należy myśleć, że jesteś uczniem – to również ćwiczenie, byście mogli zobaczyć w jakim stopniu jesteście zdolni do koncentracji waszego umysłu. Możliwe, że będziecie uważać, że to niemożliwe – wszystko jest możliwe. Będziemy trzymać się tej samej reguły, którą stosuje się na polu walki: ci, którzy walczą nie zatrzymują się – jak ktoś upadnie pozostawiają go, a potem przyjdzie grupa sanitariuszy, która zabiera rannych. Teraz, ktoś z uczniów spadł z drogi – inni będą iść do przodu, a grupa sanitariuszy go zabierze. Nie będziecie się zatrzymywać: „Co mu się stało?”; nie, do przodu, u nas chorych ludzi nie ma. Nie będziemy się zatrzymywać /z powodu chorych ludzi – wszyscy powinni być zdrowi. Zdrowych przywitamy u nas, a chorym udzielimy swojego wsparcia.

 

A więc, w szkole nie będziemy mówić o chorych ludziach. Ułomności, niezdolności – to choroby świata Astralnego. To, że ktoś się nie uczy – to choroba, to że tamten się obraził – to choroba; do tego istnieje astralna medycyna, która zajmuje się symptomami tej choroby. W szkołach okultystycznych zajmują się najpierw Miłością, z tym co to jest Życie – skąd pochodzi, i jakie jest jego przeznaczenie, o ziemskich siłach, które tworzyły te elementy poprzez ich połączenie. Dobra i radości w tym Życiu, to pierwsza rzecz, którą powinien zajmować się uczeń wchodząc do Szkoły. Potem będzie uczył się Mądrości, przejdzie do Prawdy i w ten sposób przygotuje siebie nareszcie do swojego wyższego przeznaczenie na świecie.

 

Modlitwa osobista

 

 

------------------------------------------------------------------------

[1] Mar 10:15; Łuk 18: 17

[2] W tamtych czasach do oświetlenia w porach wieczorowych używano lamp naftowych

[3] Księga Powtórzonego Prawa 33:27

[4] Masyw górski w zachodniej Bułgarii, graniczy od południa z Kotliną Sofijską

[5] Dokładniej Proxima Centauri, znana również jako Alfa Centauri C, najbliższa Słońcu gwiazda, jako jedna z trzech gwiazd układu Alfa Centauri, położona w gwiazdozbiorze Centaura i jest oddalona o 4.22 lat świetlnych od Ziemi

[6] Łuk 18:29-30

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...