Jump to content

1914_10_11 (1914_09_28) O Ileż Wyżej Stoi Człowiek Niż Owca


Ани

Recommended Posts

O Ileż Wyżej Stoi Człowiek Niż Owca



„O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić”

Mat. 12:12

Należy podziękować żydowskim faryzeuszom, że sprowokowali Chrystusa do wypowiedzenia tak wielkiej prawdy, inaczej nie powiedziałby jej. Ludzie, skrajni formaliści, którzy komara przecedzają, a wielbłąda połykają, ludzie specjaliści, wirtuozi w odkrywaniu i podkreślaniu cudzych błędów, faryzeusze, nie mogli sobie wyobrazić, jak można naruszyć szabat. Według ich przekonań, według prawa mojżeszowego, sobotę należało spędzać na odpoczynku i próżnowaniu. Żydzi rozumieli odpoczynek bardzo specyficznie, właśnie tak, w jaki sposób Bułgarzy rozumieją niedzielę. Bułgar wpędzi woły do chlewa, pozostawi radło pod stodołą, pięknie się ubierze, na głowę wciśnie kołpak i pójdzie do karczmy, a tam, jeszcze z progu zawoła: „Postaw mi tu pół litra wina, dziś niedziela – sześć dni mamy pracować, a siódmego będziemy pić i się zabawiać”. Podobne przekonania mieli Żydzi o sobocie. Chrystus ich demaskuje, dokonując porównania: „Jeśli wasza owca, tak im powiada, w dół wpadnie w szabat, przecież ją wyciągniecie, i to nie ze względu na miłość do owcy, oczywiście, a dlatego tylko, aby wasz interes nie ucierpiał. Ale jak trzeba uczynić dobro potrzebującemu pomocy człowiekowi, robicie z tego wielką sprawę, że jakoby w sobotę nie powinno się uzdrowić jego ręki”. Chrystus dodaje coś jeszcze: „O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca!”, co znaczy - o ile wyżej stoi istota rozumna nad nierozumną. I jeśli wy przygotowujecie dla waszego brzucha pokarm 4-5 razy dziennie, ażeby mu dogodzić, ponieważ ciągle „beczy” i powiadacie: „Nie męczmy go, nakarmmy go”, to co dotyczy istoty rozumnej, człowieka - ażeby „nakarmić” właśnie taką myśl, serce, mówicie: „W sobotę nie wolno tego robić, jest na to czas, niech czeka”? Chrystus daje dwa warunki, mówiąc: „Tak jak wy troszczycie się o waszą owcę, tak i ja, według tego samego prawa powinienem się troszczyć o rozumnych; tak jak wy wyciągacie owcę z dołu, tak i Ja przyszedłem na ten świat aby wyzwolić istoty rozumne – wyprowadzić ich z dołu.”
 
Ten człowiek miał uschniętą rękę. Czy wiecie co to znaczy mieć uschniętą rękę? Jego wola została sparaliżowana i Chrystus powiedział: „Chcę odnowić jego wolę, ażeby mógł działać swobodnie i wprowadzać w czyn swoje myśli oraz uczucia, ponieważ został zesłany na Ziemię aby pracować. Czy to poniedziałek, wtorek, środa czy sobota, kiedykolwiek, Ja wypełnię swoją misję.” A pracę, która nie narusza prawa bożego może wykonywać każdy, ponieważ odpoczynek jest przeznaczony tylko dla ciała, a nie dla ducha. Tylko leniwi odpoczywają na Ziemi, zresztą oni odpoczywają każdego dnia, tymczasem pracowici mówią: „Odpoczniemy sobie dopiero wtedy, kiedy powróci do nas Chrystus.” Takie przekonanie odnośnie pracy powinien mieć każdy prawdziwy chrześcijanin.
 
Istnieje pewna podstawowa zasada, którą musimy mieć na uwadze, pewne prawa, które powinniśmy rozumieć; i nie tylko rozumieć, ale również wprowadzać w życie. Każda nauka, każda religia, jaka by nie była, bez zastosowania jest bezowocna. Roślina nie może jedynie zakiełkować, wyrosnąć, rozwinąć się, zakwitnąć, zawiązać owoc, ale jeszcze ten owoc musi dojrzeć – tylko wtedy, gdy owoc dojrzeje, wypełniony jest cel rośliny. Przeto według tego samego prawa człowiek może się urodzić, urosnąć, rozwinąć się i zawiązać owoc, ale jeśli owoc nie dojrzeje, jego życie jest bezpłodne. Chrystus uzdrowił rękę człowieka – odnowił jego wolę.
 
Jeśli przeczytacie ten rozdział dalej, zauważycie, że do Chrystusa przyprowadzili opętanego, ślepego i głuchego, i On ich wyleczył. Te sprawy są powiązane. Kim jest opętany, ślepy i głuchy? Powiecie, że działo się to w czasach Chrystusa, ale przecież zdarza się i dzisiaj. Zrobię małą dygresję i przytoczę przykład, którym wyjaśnię sens, jaki Chrystus włożył w te słowa. Jest takie opowiadanie o królu Salomonie, w którym jest mowa o tym, jak Salomon zawołał biegłego księcia duchów, aby pomógł mu w budowie świątyni. Ten książę jednak po nauczenia króla budowy świątyni, postanowił siągnąć po jego tron. Kiedy Salomon dowiedział się o tym, schwytał ducha, zamknął go w dzbanie, zapieczętował i wrzucił do morza. Po dziesięciu latach w morzu, książę obiecał, że temu kto otworzy dzban, da najpiękniejszą kobietę na świecie – ale nikt nie otworzył. Upłynęło sto, dwieście, trzysta lat – nowa obietnica: ten, kto go wyciągnie dostanie nie tylko najpiękniejszą kobietę, ale i najlepsze dzieci – ale znów nikt nie przybył. Upłynęło dalszych sto, dwieście, trzysta lat – znów obietnica: ten, kto go wybawi, oprócz wszystkich obiecanych wyżej rzeczy, zostanie mędrcem – ale i na to szczęście nikt nie odpowiedział. Robi następną obietnicę - ten, kto go wybawi oprócz, wszystkich obiecanych wyżej rzeczy, zostanie królem świata – ale znów nikt nie przybył. Po pięciuset latach rzekł: Kto by mnie teraz wyzwolił, zabiję.” Upłynęły lata, pewien rybak poszedł łowić ryby, zarzucił sieć, złapał dzban i go wyciągnął. Pomyślał, że musi być w nim bogaty skarb, zaczął go rozpieczętowywać i kiedy już otworzył, z dzbana zaczął wydobywać się czarny dym, a po pewnym czasie wyłoniła się postać księcia, który rzekł:
 
- Obiecałem zabić tego, kto mnie wybawi z dzbana; najpierw obiecywałem to i owo, ale nikt się nie zjawił, więc któż jest ci winien, taki już twój los.” Rybak pomyślawszy: „po cóż było mi otwierać ten dzban!”, rzekł do księcia:
 
- Nie wierzę, że wyszedłeś z dzbana – najpierw musisz mi udowodnić, że wyszedłeś z dzbana, a potem mnie zabij.
 
- Byłem w dzbanie.
 
- Nie byłeś.
 
- Byłem.
 
- nie byłeś
 
- byłem
 
- Udowodnij.
 
Duch z powrotem zaczął wchodzić do dzbana, i kiedy już cały był w środku, rybak szybko zamknął dzban i rzekł:
 
- Jeśli wykonasz pierwsze obietnice, puszczę cię.
 
Takie jest życie: przychodzicie na ten świat – to jest morze, rzucacie sieć, łowicie rybę i wygrywacie. Kiedy istnieją pomyślne warunki do połowu, was nie ma; rzucacie sieć wtedy, kiedy przychodzą cierpienia, nieszczęścia, i wówczas wyciągacie dzban ze złym duchem. W tej bajce ujrzycie pewne przeciwieństwo – chociaż to tylko bajka, ona pokazuje, że w każdym życiu są warunki pomyślne i niepomyślne. Powinniśmy rozumieć prawa, żeby wykorzystać pomyślne warunki. Jeśli, tak jak rybak, znajdzie-my się w niepomyślnych warunkach, spotkamy śmierć.
 
Wróćmy do słów Chrystusa, które wypowiedział wtedy, gdy przyprowadzili do Niego opętanego, ślepca i głuchego. Opętany, ślepiec i głuchy – są w was. Tutaj wszyscy jesteście podobni do aniołów - tacy piękni, pobożni, ale jak tylko jakiś opętany wejdzie w was, zacznie się płacz i zgrzytanie zębów. Mąż i dzieci uciekają – matka oszalała; wy rozumni powinniście wyciągnąć rękę i wyleczyć opętanego, mówiąc: „Pokój wam”. Tak jak od jednego słowa Chrystusa bies wyszedł z człowieka, tak i wy możecie wypowiedzieć te słowa i uzdrowić chorego. Jeśli zaczniecie karmić wasze konie w chlewach, one zaczną kopać nie myśląc nawet, że w pobliżu mogą być dzieci. Co należy zrobić? Musicie, tak jak Bułgar szepnąć „pst!” i złapać go za juzdę. Juzda – to prawo, a każda istota nierozumna powinna mieć juzdę. Rozumnemu podaje się słowo, aby do niego mówiło. A więc powinniście wyleczyć w sobie tego głupka!. Owca stała się narwana, wściekła – musicie ją wyleczyć. Jest ślepa; ludzie powiadają: „Przecież nie jesteśmy ślepcami”, wierzę, wy może nie, ale jest pełno takich, którzy są. Spytali pewną kobietę, która nie umiała czytać, a ona odpowiedziała: „Synku, jestem ślepa, ślepa!” Jeśli możecie tej kobiecie otworzyć oczy – otwórzcie. Nauczyciele są ludźmi, którzy otwierają oczy ślepcom, są cudotwórcami – jeśli wyślecie syna do nich, po kilkunastu latach odeślą go wam z otwartymi oczyma. I głuchemu musicie przebić uszy – żeby słyszał i rozumiał. Dla człowieka to jest łatwe, możliwe, ponieważ ma rozum. Dlatego Chrystus powiada: „O ile ważniejszy jest człowiek niż owca!”
 
Na czym polega życie owcy? Musi się paść, żeby jej grzbiet pokrył się wełną i żeby dawała mleko, a czasami zabeczała do idącego z naprzeciwka. Zapytacie, a cóż takiego mądrego jest w tym jej beczeniu? Niektórzy współcześni ludzie są jak owce, stale „beczą”: brat skarży się na brata, słudzy skarżą się na swoich panów, a panowie na sługi – trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku śpiewają jedną i tę samą pieśń. Czy takie życie nie jest nieustannym „beczeniem”? Chrystus powiedział: „O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca, bo człowiek może myśleć” Jego ręka musi zostać uzdrowiona, opętany siedzący w nim musi zostać wyleczony, ślepota musi mu przejść i słuch musi mu zostać zwrócony – właśnie to chce powiedzieć Chrystus tymi słowami. Powiedział faryzeuszom: „Nie znacie podstawowego prawa bożego, a Ja wiem po co są wam potrzebni ludzie ze związanymi rękoma – wasze interesy wymagają tego, abyście mieli ludzi kalekich, wy mówicie o ślepcu: „Lepiej że jest ślepy, nie widzi naszych przestępstw”, o głuchych: „To leży w naszym interesie aby pozostał nieukiem”. I jeśli istnieją ludzie, którzy nie lubią oświaty, to tylko z wiadomych przyczyn praktycznych. Jednak Chrystus twierdzi coś wręcz odwrotnego – On mówi, że kalekom należy rozwiązać ręce, opętani, ślepcy i głusi muszą zostać uzdrowieni. On pragnie mądrych ludzi, którzy rozumieją i spełniają Wolę Bożą.
 
Bułgarskie słowo мъж (mężczyzna) ma swoją głęboką treść, pochodzi z sanskryckiego słowa manas, które oznacza istotę myślącą; dlatego ludzie mówią “Bądź mężczyzną”, to znaczy istotą, która myśli, rozważa, która ma wolę spełniać to, co jest Dobrem – to właśnie znaczy być człowiekiem. I bądźcie pewni tego prawa, że człowiek nie może mieć woli, jeśli nie czyni Dobra. Niektórzy powiadają: „Mam wolę” Jeśli puszczę rower ze szczytu Witoszy[1] będzie spadał w dół, ale nie będzie mógł jechać pod górę; ze szczytu rzeka z impetem spada na dół, ale nie może płynąć pod górę – w ten sam sposób większość ludzi stacza się i spada w dół. A tylko człowiek, który może się wspiąć na szczyt, tylko taki człowiek ma wolę – może przemóc i przezwyciężyć pewne bariery i opory. Więc Chrystus zwraca się do Żydów, mówiąc im: „ Nie powinniście być jak te owce, nie powinniście być jak istoty, które tylko staczają się w dół, tak jak rzeki i kamienie, ale powinniście być ludźmi, którzy wspinają się do Boga, dążą do wypełniania Jego woli.” – to właśnie chciał nam powiedzieć. Rozumieli Go.
 
I we współczesnym życiu ludzie stale schodzą, staczają się z Witoszy w dół i pytają dlaczego są nieszczęśliwi. Każdy, kto stacza się w dół jest nieszczęśliwy; szczęśliwy jest ten człowiek, który się wspina. Dopóki nie zaczniemy myśleć i rozważać, dopóty będziemy nieszczęśliwi; zaczniemy myśleć i rozważać staniemy się szczęśliwi i niemożliwe do tej pory rzeczy staną się możliwe.
 
Skryta myśl, którą Chrystus zawarł w tych słowach ma dla nas wielkie znaczenie.
 
Kiedy Bóg w pierwszym rozdziale księgi „Rodzaju” powiedział, że uczynił człowieka na wzór i podobieństwo swoje, chciał aby człowiek myślał i działał tak, jak Bóg myśli i tworzy; żeby miał wolę. A podobieństwo znaczy, abyśmy upodabniali rzeczy, tzn. abyśmy odróżniali Dobro od zła, żebyśmy tworzyli harmonię. Myślenie i działanie to jest boża zasada, którą w nas włożył sam Bóg. I każdy, kto nie myśli i działa tak, jak Bóg mu przykazał, nie ma w sobie obrazu bożego, jest owcą. Nie mówimy, że owca jest zła, ale że przeznaczeniem owcy jest to, aby się pasła i dawała mleko oraz wełnę, zaś przeznaczenie człowieka jest zupełnie inne – został stworzony, aby kierować wszystkimi stworzeniami, regulować atmosferę i wszystkie inne elementy, urządzać Ziemię, stać się dobrym gospodarzem, a takim może się stać, jeśli zrozumie to, co Bóg w nim założył
 
Teraz często pytają:
 
- Czy jesteś chrześcijaninem?
 
- Co pod tym rozumiesz?
 
- Wierzysz w Chrystusa?
 
- Wierzę, że Chrystus przyszedł. Wierzę w to tak samo jak i w to, że kiedyś ruski car przybył do Bułgarii.
 
- I co z tego? Czy wierzycie, że wasz uczeń poszedł dziś do szkoły?
 
- Wierzę.
 
Ale ta wiara musi pójść trochę dalej; zapytam ucznia:
 
- słuchałeś dzisiaj o czym mówi nauczyciel?
 
- Nie.
 
Powiem mu:

  • Słuchałem jego wykładu i wiem więcej od ciebie.
  •  

I wtedy powiecie: „Złapałeś sens.”
 
Ludzie mówią: „Wierzymy, że Chrystus przyszedł na świat, aby go zbawić.” Pięknie, ale mówicie to już od dwóch tysięcy lat, więc jak ma go zbawić? – „Przelał swą krew, aby zbawić ludzi.” No i dobrze, ale co robi bułgarski chłop, gdy kupi sobie na targu parę wołów? Wkłada im uździenicę, na kark chomąto, bierze radło i oścień i rusza w pole. Wierzysz w Chrystusa, ale jeśli znajdujesz się w położeniu owcy i nie zaprzęgniesz się do pracy, to czy służysz Chrystusowi? To, że wierzysz, że On przyszedł, to bardzo dobrze, ale czy ty Go słuchasz? Nie. Radzę ci, idź i słuchaj o czym Chrystus mówi w swojej szkole – zrozum Jego naukę i wypełniaj ją w swoim życiu. Nie chcę od ludzi, aby wyrzucali to, co posiadają. To, co w tej chwili macie, to to, że wciąż jeszcze jesteście w pierwszej klasie; kilkadziesiąt lat czytacie tylko jeden i ten sam elementarz, a z niego zostały już tylko strzępki. Zerwijcie z waszymi elementarzami, weźcie czytanki! Rozumiem, że człowiek może czytać elementarz jeden rok, dwa, a nawet trzy, ale żeby sto lat wciąż sylabizować elementarz, tego to już nie rozumiem. „Czytanki, mówi Chrystus, teraz weźcie czytanki.” A tym, którzy już skończyli z czytankami, mówi: „Rzućcie czytanki, weźcie gramatykę, arytmetykę, fizykę, chemię, boże prawo i ruszajcie do przodu, wystarczy już tego „beczenia!”- „Czy wierzysz, że Chrystus przyszedł na świat?” Od nas żąda się czegoś więcej – słuchajcie co mówi Chrystus i nauczcie się tego, co On wam przyniósł. Tylko wtedy pojmiecie głęboki sens tego Życia.
 
I jeśli macie warunki do myślenia, do działania i do tworzenia, macie skrytą w sobie przewagę, macie bogactwo, kopalnię, którą należy zacząć eksploatować! – wasz rozum, wolę. Pytam was, czy pracowaliście kiedyś nad waszym rozumem, wolą, czy też do tej pory traciliście czas nad waszym elementarzem? Jeśli Chrystus, kiedy przyjdzie, zrobi rewizje waszych domów, to sprawdzi, czy zajmowaliście się tym. Nie mam na uwadze zwykłych domów, które zbudowaliście, a te, w których mieszkacie, z którymi przybyliście tutaj. Chrystus zobaczy czy w tych celach, które sobie zrobiliście, czy w tych pokoiczkach jest jakaś rozumna ludzka myśl i działanie, czy tylko barani nawóz. I on jest dobry, ale to grzech, aby człowiek, którego ojciec posłał do szkoły, dał mu wszystkie warunki stania się rozumną istotą, aby ten pozostał na zew-nątrz i „beczał”. I kiedy aniołowie zejdą na Ziemię i powrócą do Nieba złożyć sprawozdanie o ludziach, to co powiedzą? – „Tam na dole jeszcze „beczą.” Kiedy to „beczenie” zmieni się w mowę?
 
I teraz Chrystus chcąc uczynić tę owcę rozumną, ponieważ ma wszelkie warunki, aby była taką, daje te dwie zasady, jedną obok drugiej i mówi, że tę wełnę z owcy trzeba prząść i z niej zrobić płótno. Każdy może strzyc owcę, ale wełnę należy uprząść. A i wełna, jeśli nie jest ostrzyżona w porę, opadnie, jak liście z drzew. Wełnę trzeba zebrać, uprząść i utkać z niej płótno – nasze myśli i pragnienia muszą się zmienić w działania i dopiero wtedy będą się mogli w nie ubrać goli dotychczas ludzie. A właściwie, kiedy człowiek spostrzegł, że jest goły? Kiedy zgłupiał, kiedy przemienił się w owcę i zabeczał, kiedy jego rękę uschła, gdy żona jego się poddała i oczarowana blaskiem świata porzuciła bogobojne życie, a on poszedł za tym przykładem, i oboje oddali się swawolnemu życiu. Wtedy zgłupieli, zagubili wzrok swój, prawidłowy osąd. Chrystus teraz powiada: ”Przyszedłem na świat właśnie dla człowieka, który jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże – by rozwiązać ręce jego, by mógł wypełniać boże prawo”. Wy, którzy dotąd paśliście świnie na tym świecie i którym zakazali chleba świętojańskiego, na co czekacie jeszcze, na pieśń śpiewającego: ”Boże uspokój duszę sługi Twego”? Aby Bóg uspokoił duszę waszą, będącą wśród świń grzebiących w chlebie świętojańskim?. Nie, weźcie kij swój, weźcie torbę swoją i dalejże w drogę – do domu ojca swojego do rodzimej szkoły, którą Bóg przygotował dla was. Chrystus radzi wam, abyście odłożyli na stronę elementarz i czytankę, a wzięli gramatykę – to jest pożyteczna nauka, która uczy jak należy mówić i czytać prawidłowo, gdzie postawić e-podwójne albo ‘e’, ‘я’ albo ‘a’, ‘ъ’ albo ‘юс’[2].
 
Od wszystkich jest wymagany prawidłowy sposób myślenia, odczuwania, działania. Aby życie nasze było piękne i dobre – tak z treści jak i z formy (jak jest powiedziane przed dwoma tysiącami lat: “Bądźcie doskonali, tak jak doskonały jest Ojciec wasz Niebiański”) – oto dewiza Nowego życia, do którego musimy dążyć. To jest boże prawo, ale tutaj właśnie jest wymagany od nas trochę większy wysiłek. I pochwalam ludzi świeckich w tym przypadku: pewna dama, która przygotowywuje się na jakąś wieczorynkę albo na bal, albo do teatru, zauważcie, ile się trudzi w pokoju, w którym się ubiera – przez całą godzinę wykręca się to w jedną, to w drugą stronę, ogląda twarz, nos, ręce – aby wszystko było jak należy. Pochwalam ją, ale wy, chrześcijanie, ile razy siadywaliście przed lustrem, aby przyjrzeć się i poprawić swój charakter? Mówicie: “Mogę bez lustra”. Potrzebne jest wam lustro, weźcie przykład od tej świeckiej damy. Ja jestem zwolennikiem lustra, ale lustra, w którym odbija się serce i rozum – gdy przeglądniecie się w nim i wszystko będzie w porządku, dopiero wtedy możecie stanąć przed Bogiem.
 
Nie myślcie, że Bóg przyjmie was do Nieba takich, jacy jesteście. Nie. Ludzie świeccy rozumieją to dużo lepiej i dlatego Chrystus powiada: “Synowie tego wieku są mądrzejsi”. Nie tylko, że nie powinniśmy ich osądzać, ale musimy przyjąć od nich dobrą naukę – w każdym względzie polecam ludzi świeckich, dlatego że dają doskonałe przykłady przyswajania, energii i przygotowywania się. Gdybyśmy wzięli od nich przykład i zastosowali w świecie duchowym, stalibyśmy wyżej niż teraz. Mówicie: ”Ich sprawy są głupie, tego nam nie potrzeba, tamtego nie trzeba”. Ech, co wam jest potrzebne, Niebo? Ale Niebo nie chce ludzi nierozumnych. Jeżeli nie możecie zbudować kamiennego domu, jak wobec tego ukształtujecie charakter, do czego potrzeba tyle wysiłku?. Nie masz tysiąca lewów, aby zbudować dom, a chcesz ukształtować wspaniały charakter! I kiedy Bóg powiada, aby nie zwracać uwagi na sprawy świeckie, ma na myśli to: jeżeli zbudowaliście jeden, dwa, trzy domy, powiada: “Dosyć, jesteś fachowcem, teraz chcę od ciebie, abyś zbudował twój dom dla serca; i gdy już nauczysz się, jak się buduje dom dla serca, zbuduj dom dla rozumu”. Takie samo prawo, analogicznie, musi iść z dołu ku górze. Dlatego też Chrystus powiada: “O ileż ważniejszy jest człowiek, który myśli, który może rozwijać swój charakter, niż jedna owca, która tylko się pasie i beczy”
 
Współczesny świat żąda: “Chleba, chleba!”- ten krzyk słyszy się zewsząd. – “Owce też są nam potrzebne, bo dają nam wełnę”. Ale jeżeli cała Ziemia byłaby wypełniona tylko owcami, nie byłoby żadnej harmonii. Mam na myśli, że rozumny element naszego intelektu powinien wziąść górę nad nierozumnym, zwierzęcość musi ustąpić miejsca człowieczeństwu. Zewsząd słychać spory: “On jest zwierzęciem”. Nie jest źle, gdy człowiek jest zwierzęciem, ale istnieje coś, co jest ponad zwierzęcością. Dla owcy bycie zwierzęciem jest normalne, ale nie dla człowieka. W Piśmie jest powiedziane – żywa dusza i życiodajny Duch. Kto chce się nauczyć, uszlachetnić, zbawić ludzkość i jej uczniów powołanych do działania, niech współdziała z Chrystusem - On chce, aby Mu pomagali rozumni ludzie – ludzie, którzy dobrze wiedzą, jak tworzy się według wszystkich zasad boskiej nauki, ludzie, dla których dobro Królestwa Bożego jest na pierwszym planie. Teraz potrzebni są ludzie, którzy nie poddają się pokusom i nie dają się omamić pozornie powierzchownym rzeczom. Przypuszczam, że niektórzy kapłani nie wykonują swojego obowiązku jak należy, ale nie osądzam ich – to jest ich sposób myślenia, a ja muszę się zająć robieniem tego, co należy do mnie. Jeżeli stale stoimy w jednym miejscu i osądzamy drugich, a sami zaniedbamy swoich obowiązków, jaki pożytek z tego?- żaden. Będzie to podobne do nauczyciela, który nie wyłożył lekcji swoim uczniom i dlatego chce ich ukarać.
 
Przejdźmy do pojęcia życia rozumnego, które ma na celu udoskonalenie wszystkich narodów, całej ludzkości. Powinniśmy mieć na uwadze duszę ludzką, dom, społeczeństwo, naród, ludzkość – wszystkie te kategorie Chrystus łączy, wszystko to tworzy jedną całość. Dom jest większą jednostką, społeczeństwo większe od domu, naród jest jeszcze większy od społeczeństwa, a ludzkość – jeszcze większa od narodu. Dlatego zdążamy od małych rzeczy ku większym, to jest od zwierzęcości do rozumnych sposobów postępowania. Kiedy Chrystus rzucił tę myśl: “o ileż ważniejszy jest człowiek niż owca”, ma na myśli, że człowiek jest zdolniejszy do budowania i tworzenia swojego Życia.
 
Pierwszą sprawą, kiedy wrócicie do domu jest, abyście zaczęli leczyć opętanego; drugą, którą musicie zrobić, to otworzyć oczy waszego ślepca; trzecią – przetkać uszy waszego głuchego; czwartą – rozwiązać rękę tego, który ma ją związaną – zmuście wasz rozum do działania. To jest jedno poważne zadanie – skoro znacie zasady, znajdziecie rozwiązanie. Zrozumiałym jest, że może minąć dzień, dwa, trzy, ale jeżeli jesteście wytrwali, rozwiążecie go. I w czasie rozwiązywania, wyniki pokażą, w jaki sposób należy pracować. Jeżeli zawsze nauczyciel rozwiązywałby zadanie uczniowi, ten ostatni nigdy nie nauczyłby się liczyć. Nauczyciel zada jedno, dwa, trzy, cztery, pięć zadań i powie: “Następnym razem przynieście mi te zadania rozwiązane ”. Cały świat wokół nas to właśnie zadania, które Bóg dał nam do rozwiązania.
 
W rozdziale, który przeczytałem, Chrystus postawił wiele zadań. Zatrzymałem się na jednym, drugie są dużo cięższe – bardziej skomplikowana potrójna reguła. Teraz zadam wam zadanie tylko z czterema prostymi działaniami – dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. Jeżeli wejdziecie w skomplikowaną potrójną regułę, tam praca jest trochę trudniejsza, ale czterema prostymi działaniami możecie go rozwiązać bardzo dobrze. Niektórzy z was mówią: “Nie umiemy dodawać”. Nauczycie się: - dwa jabłka i jeszcze dwa - to cztery. Nie wiecie z kim macie się zebrać – mężczyzna nie wie, z którą kobietą ma się połączyć. Potem przychodzi odejmowanie: mężczyzna żeni się z jedną kobietą, nie podoba mu się, chce ją porzucić – nie wie jak się odejmuje. To nie jest czas na odejmowanie. Narodzą mu się dzieci, chce je wypędzić, bo jakoby nie są mądre – musi je nauczyć. Jakie wielkie prawo zawarte jest w tych czterech regułach – trzeba wiedzieć jak się dodaje, jak odejmuje i tak dalej. Jest to głęboka nauka, która tysiące lat stoi przed ludźmi. Nauczyliśmy się tylko mechanicznej strony rachowania. Gdy zaczniemy łączyć się ze świętymi, z aniołami, kiedy spotkamy się z Bogiem, wtedy nauczymy się, jak się naprawdę dodaje. Jeden grosz i jeszcze jeden grosz równa się dwóm groszom, ale jeżeli w dodawaniu jest i minus i plus? Ktoś powiedział:

  • Mogę dodawać.
  •  
  • Ale jak – z plusem czy z minusem?
  •  
  • Mam – mówi – minus dwa tysiące lewa.
  •  
  • Jak długo musisz pracować aby je spłacić?
  •  
  • Mam plus dwa tysiące lewa.
  •  
  • O, ty jesteś bogatym człowiekiem, możesz nimi rozporządzać i robić dobro dla drugich.
  •  

Jest to podstawowe prawo Chrystusa. Tę owcę dodacie i odejmiecie, ona da wam części. Jeżeli odwiedzicie jednego pasterza, on was nauczy podstawowej zasady przy dodawaniu i odejmowaniu – gdy zaprawi mleko podpuszczką, jedną część zbierze, drugą wyrzuci. Jeżeli wie, w jaki sposób ma usunąć niepotrzebną część, wtedy zarobi, jeżeli nie wie, straci. I wy, jeżeli wiecie jak zaprawić wasze mleko, jak zbierać jedno i jak odejmować drugie, gdy przyjdzie moment na sporządzenie bilansu, powiecie: “Teraz zarobiliśmy”. Jeśli ponieśliście stratę, to oznacza, że nie wykorzystaliście rozumnej zasady Chrystusa, a byliście owcą, która przez cały ten czas tylko się pasła i beczała.
 
Owca, która zobaczy wilka, tupie kopytkiem, chce mu powiedzieć: “Wynoś się stąd, czy nie wiesz, że się pasę?”. Ale on rzuca się i ją zjada – taka jest “mądra” ta owca. A wy, gdy zobaczycie diabła, nie tupcie nogą, on się nie przestraszy; boi się tylko tych ludzi, którzy mają rozum i wolę, których ręce są rozwiązane. Dlatego też Chrystus przyjdzie rozwiązać rękę człowiekowi i da mu siłę, aby walczył z wilkiem – z diabłem.
 
Wilki również mają prawo chodzić po świecie, aby próbować siły swoich zębów, ale i my mamy prawo użyć przeciw nim swojego rozumu i swojej woli. Oni mają prawo jeść, ale my z kolei mamy prawo powybijać im zęby; oni mają prawo do użycia swoich pazurów, a my mamy prawo je obciąć. Wykorzeńcie zęby temu diabłu i wyrwijcie mu pazury. A gdy przemienicie diabła w owcę, aby wam dawała wełnę i mleko, nie bójcie się, może następnym razem przemienicie go w woła, założycie mu uździenicę i zmusicie do orania.
 
I powiada Chrystus w drugim zadaniu, że duch, kiedy wychodził z człowieka, był bardzo niespokojny i jeżeli wróci z powrotem, jest siedem razy gorszy niż przedtem. Wszyscy ci niemądrzy ludzie także stają się siedem razy gorsi. Więc dlatego powiada Chrystus: “Przyszedłem, aby zbawić mądrego człowieka” – nie dla zwierząt, a dla człowieka (przyszedłem). Właśnie ratowanie tej głęboko chrześcijańskiej nauki musimy zastosować w naszym życiu, abyśmy dawali przykład swoim rozumem i swoim sercem, aby dom nasz był idealnym ogrodem – to jest celem naszego życia. Dlatego też zacznijcie pracować i niechaj każdy pracuje nad sobą samym.
 
Gdy jakiś przyjaciel przyjdzie w gości do Bulgara, ten pokazuje mu, co posiada w swoim gospodarstwie, jak jest urządzony, a przyjaciel go chwali i się raduje. Przyjdzie dzień, gdy Bóg zejdzie z Nieba, gdzie Go wtedy zaprowadzicie?. Plewnik wasz, stodoła wasza są zburzone, kościół i szkoła także. Jeżeli On zastanie każdą rzecz tutaj w porządku, wtedy powie: “To jest człowiek, który pracował mądrze”. To jest myśl, którą Chrystus przedstawia przed wami tego ranka: “O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca”.
 
11 październik 1914 r. Sofia
 
 
--------------------------------------------------------------------------------

[1] *Witosza – łańcuch górski na południe od Sofii


[2] Mowa o znakach z Cyrylicy.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...